nieodmiennie zdumiewa mnie fakt, że oceanarium mnie zachwyca. mogłabym mieć do niego wstęp nielimitowany.
zachwyca mnie też skupienie Kuby. zasiadł tam i trwał.
płaszczka, przy której spędził wiele minut, zrewanżowała mu się dziesiątkami spektakli:
Franek w tym czasie krzyczał przerażony: Kuba, nie dotykaj ogonka!!
ale bardziej interesowała go technika (pan na zdjęciu nie jest zaprzyjaźniony, ale ma aparat)
no i ten plac zabaw...
już mogę tam wracać...
piątek, 11 kwietnia 2014
A w kwietniu...
biegiem...
pierwszy raz w życiu Kuby udało nam się wygenerować (i wysłać!) prawdziwą kartkę pocztową!
dobry czas!
Królowa życia i król / żółw
korzystając z tego, że Kuba poddawał się diagnozie SI, zaszaleliśmy z Frankiem. Kuba dołączył.
było mi dobrze w tym wydaniu. to widać?
było mi dobrze w tym wydaniu. to widać?
Również w marcu
właśnie, również w marcu odwiedzili nas...
a nieco później w marcu...
mam nadzieję, że w kwietniu będzie podobnie :)
a nieco później w marcu...
mam nadzieję, że w kwietniu będzie podobnie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)































































