piątek, 22 czerwca 2012

Na placu zabaw

się działo...
 
a Franio tymczasem...
ciągle za kratami...
choć za kratami raczej powinny znaleźć się te złodziejaszki:
 a po udanym dniu Franek spał w wysmakowanej pozycji:
zaś ten oto gość od dwóch tygodni patrzy przez pomarańczowe okulary

Piknik strażacki

Razem

pewnie, że różnie bywa. że ta sama zabawka jest pożądana w tym samym czasie przez dwie pary rąk i oczu. że Jeden wie, co będzie lepsze dla Drugiego. że Drugi koniecznie musi robić to, co Pierwszy.  że Ten popchnie, Tamten się przewróci... bywa. incydenty.

coraz częściej chłopaki są razem. są, bawią się, wygłupiają, odkrywają.

tu z zamierzchłej przeszłości:
 tu współcześnie:
i Kuba coraz częściej coraz bardziej opiekuńczy. pilnuje Francia na ulicy i w ogródku. karmi. przytula, kiedy ten płacze. ech... to są widoki! a słowa?
wczoraj, kiedy Franio swoim typowym nonszalanckim gestem wyrzucił po śniadaniu widelec, a zaraz po nim talerz:
Kuba: Brzydko zrobił?
Mama: Brzydko.
Kuba: A ja go kocham! I wcale nie myślę, że brzydko.

są takie chwile, dla których można przeżyć całe życie...

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Słownik. Redukcja

czasem zastanawia mnie wpływ długości sprawowania bezpośredniej i wyłącznej opieki nad dzieckiem na zasób słownictwa matki... ale po chwili zastanowienia udzielam sobie krótkiej i wyczerpującej odpowiedzi... badania są tu zbędne.
najczęściej wypowiadane przeze mnie słowa:

mhm
nie wiem
nie
tak
(być) może
chyba tak
bo tak
tak się składa
temu (to akurat bardzo poetyckie, jako że się rymuje do "czemu"...)
...

z matematyką zresztą nie jest lepiej... wczoraj obliczyłam, że 16 dodać 11 razem daje 36...


ps. a to, co mnie fascynuje, to to, że za dziesięć, naście lat to się zmieni o 180 stopni i to ja będę słyszeć takie wypowiedzi... chętnie bym temu zapobiegła przez udzielanie wyczerpujących i złożonych odpowiedzi na pytania, ale NAPRAWDĘ mnie na to nie stać...
miejmy nadzieję, że z matematyki będą lepsi...

piątek, 15 czerwca 2012

Apetyt na więcej

Franek ma znakominty apetyt dziś...

Załoga w helmetach

miało być motywowanie Aleksa do jazdy na hulajnodze i stadne szaleństwa na ulicy, skończyło się bijatyką :-)
tak więc zdjęcia bardziej indywidualne niż grupowe...
następnym razem będzie lepiej :-)

czwartek, 14 czerwca 2012

Gdy nie ma Dziadków w dom(k)u...

taaak, zdecydowanie jesteśmy wtedy niegrzeczni! bo dopóki Babcia czuwa, to skarpetki, czyste rączki, suche buty... a jak tylko znika za rogiem...
 to się mamie robi błotną kawkę!
 którą się potem przelewa do basenu...
a następnego dnia..
tam, tam, na czubku jest Kuba. sam! o, Babciu!...
naprawdę ponad mamy glową
 a tu Franio wbiega zupełnie bez zabezpieczeń - nawet marnej poręczy...
 i zjeżdża też sam
 a tu już obiad. kulturalnie.

środa, 13 czerwca 2012

Powrót z wakacji

zależało mi na tym, żeby te moje cudne wakacje wykorzystać jak najlepiej i przedłużyć jak najbardziej.
oto ich naprawdę ostatni dzień:

wszystko się zupełnie pomieszało :-)
 
ja i moje dzieci na wakacjach straciliśmy głowy...
 a może nogi? sama już nie wiem, bo nagle głowy objawiły się w nadmiarze:
 a ja? niektórzy uważają, że jestem wysoka... to złudzenie...

a skoro już przy złudzeniach i zaburzeniach percepcji jesteśmy - gdzieś tu poniżej znajduje się Kuba...
 a tu? sami zobaczcie, co tu się znajduje:
ja na przykład znalazłam tam odkrycie, że akwarium może mnie tak bardzo zafascynować!!
a potem znalazłam się w krainie piratów...
a już na sam koniec znalazłam mnóstwo obowiązków domowych...