czwartek, 11 czerwca 2009

Kontynuacja majówek

letnia pogoda nas zachwyca! nareszcie można spędzać dużo czasu na powietrzu i wyczyniać różne różności!
do Kubusia przyjechali niezawodni Dziadkowie, więc różnych różności gwałtownie przybyło. oto część z nich:
męskie klimaty z Dziadkiem:
babcine z Babcią??...
o, tu babcine! zdjęcie z cyklu :gdzie jest piesek?"
no a tu... jak widzicie przyszłość Kubusia?? prezydencka?
deser w kawiarni w Podkowie Leśnej
i do samochodu z Dziadkiem
w ogródku nuda: tylko rakieta i tylko piaskownica...
trzeba by zatem poszukać innej rozrywki...
może zasadzka na węża?
a potem wesoły obiad:
Kubuś ostatnio bardzo lubi jeść
a na podwieczorek...
różne różności z Dziadkiem!
kompletny odlot!
a jak jeszcze będzie woda...

wtorek, 9 czerwca 2009

Czerwcowe majówki

Kubuś, który zdaniem mamy zbyt często ostatnio choruje, zmuszając mamę do przesiadywania w domu, jest dla równowagi wyciągany przez mamę tu i ówdzie dla złapania oddechu. i dystansu. i wiatru w żagle. i... no dobra, grunt, że jest wyciągany. i tak - poza dwoma seansami kinowymi, na jakie się ostatnio załapaliśmy - udało nam się także uczestniczyć w dwóch majówkach przesuniętych na czerwiec.
pierwsza z nich odbywała się w Dziekanowie Leśnym, gdzie - jak się okazało - mama fotografowała niewiele, za to jedynie Kubusia:
tu akurat ze starszym kolegą Mikołajem, który szczęśliwie nie miał nic przeciwko temu, żeby Kubuś bawił się jego koparką. tzn. koparą.
więc Kubuś się bawił
bardzo uważnie oglądał wszystkie jej elementy
a potem spacerował z ciocią Karoliną, w ogóle nie tęskniąc za mamą!
nic dziwnego, skoro ciocia oferowała TAKIE rozrywki (dziękujemy Antkowi za użyczenie pojazdu!):

a zupełnie ostatnio (bo dziś) Kubuś uczestniczył w majówce zorganizowanej we własnym ogródku. jeszcze nigdy nie odwiedziło go tak wielu rówieśników!!
tu akurat okazało się, że mama robiła jakieś zdjęcia, za to prawie żadnych Kubusiowi!!
ale komuś podobnemu, owszem tak...i mniej podobnej, ale szalenie zaangażowanej w działanie Ninie również :-)na szczęście udało się też uchwycić Kubusia:
nawet z Tatą, który potowarzyszył nam przez chwilę:
obie majówki miały szczęście do pogody - szczególnie dziś się udało: godzinę po zakończeniu spadł ulewny deszcz!
życzymy sobie więcej takich spotkań!

czwartek, 4 czerwca 2009

4 czerwca '89

dziś był ważny dzień. 20 lat temu był jeszcze ważniejszy. postanowiliśmy to uczcić.
początek czczenia (?) uczciwania (?) odbył się w Kafce.
dla mamy był szczególnie przyjemny, ponieważ wzniosła toast kawą Z MLEKIEM. po raz pierwszy od kilku miesięcy. był to toast za Dzień Matki, za Dzień Dziecka, za imieniny, za wolność. uznałam, że okazji zebrało się dość, żeby zaryzykować wysypkę u Kubusia.
kawa była pyyyyszna!!!
potem udaliśmy się w miejsce, które zgodnie uznaliśmy za najadekwatniejsze dla świętowania dzisiejszej rocznicy:
z przyjemnością usłyszeliśmy głos wzruszonej żony Jacka Kuronia, pani Danuty:
pośmialiśmy się, usłyszawszy po raz kolejny słynne zdanie Joanny Szczepkowskiej:
posłuchaliśmy przepięknego wykonania "100 lat" w wersji ukraińskiej
i wypiliśmy toast... Kubusiem, a jakże!pod koniec Kubunio był juz naprawdę zmęczony i nie chciał pozować do zdjęć a dla nas ważne było to, że byliśmy tam RAZEM
i to nie tylko razem ze sobą, ale razem ze wszystkimi.
to było bardzo miłe spotkanie.

środa, 3 czerwca 2009

Imieniny

dziś imieniny mamy. znaczy się moje. zdjęć brak, więc tylko tak werbalnie się chwalę :-)

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Dzień Dziecka

Kubuś zażyczył sobie dziś wizyty na placu zabaw. a że okazja to nie lada, nie można było odmówić. tak więc odbyliśmy wyprawę do Warszawy, w nadziei, że Kubuś będzie spał w podróży w jedną i w drugą stronę... a gdzie tam! po tym, jak obudził się z porannej drzemki o godzinie 10:00, w następną zanurzył się o... 20:00!! jak na taki wynik, nie był bardzo marudny, popłakał tylko trochę w samochodzie w korkach.
niektórzy z Was znają ten plac zabaw, prawda?
to był hit:
ale żółta zjeżdżalnia też niczego sobie
no i niebieskiej niczego nie było brak...po raz pierwszy na piasku
Kubuś się sprawnie wspina, a Babcia czujnym okiem kontroluje sytuację
na ściance radził sobie naprawdę świetnie!
z mamą to już nie takie zjazdy jak z Tatą...
więc zabrał się Kubuś do samodzielnych poczynań
z podziwem patrzył na starszego kolegę i jego sprawność
a sam badał sprawy z różnych stron
tu - jako Główny Majdrownik przy wozie strażackim ;-))

a tak z innej beczki: udaliśmy się dziś do pani doktor, żeby osłuchała Kubusia w związku z jego kaszlem. orzekła, że kaszel ma związek z alergią i że należy Kubusia inhalować - o dziwo nie sterydem! Kubuś ma świetne samopoczucie, dużo energii i na chorego nie wygląda, ale ten kaszel nie jest przyjemny...
ech, mamy nadzieję, że pod względem zdrowia lato będzie duuużo lepsze!

a wszystkim dzieciom życzymy zdrowia!!!