poniedziałek, 19 maja 2014
W ciemnościach
nie jestem fanką zaśmiecania środowiska jakimiś chemicznymi badziewiami, ale ponieważ nie stać mnie chwilowo na obejrzenie zorzy polarnej live...
Wielkanoc
nie, nie jakaś nowa. po prostu wcześniej jakoś się nie złożyło...
żeby było jasne: Wielkanoc była w kwietniu. jakiś miesiąc temu.
żeby było jasne: Wielkanoc była w kwietniu. jakiś miesiąc temu.
Obca cywilizacja?
prawda, że wygląda nieziemsko?
jednak to nic takiego...
i nie powtarzajcie tego eksperymentu. odławianie jest pracochłonne...
czwartek, 1 maja 2014
Chmury
- Spójrz, Kuba, chyba będzie burza, chmury tak się kłębią.
- Może mają zebranie. Rozmawiają o przedszkolu.
- Może mają zebranie. Rozmawiają o przedszkolu.
Pełna kultura
chłopcy często muszą kupować bilety, żeby się gdzieś dostać:
F.: Stop! Musisz zapłacić, żeby przejechać.
K.: Czym mam zapłacić?
F.: Musisz mi dać pieniądze.
K.: Ale nie mam pieniędzy.
F.: To daj mi dinozaury.
K.: Nie mam dinozaurów.
F.: To co masz?
K. Mam tylko kupę.
(niepotrzebny) Głos z offu: KUBA!
F.: A masz siki?
K.: Mam.
F.: To poproszę kupę i siki.
K.: Proszę - siki i kupa.
F.: Dziękuję. Proszę - możesz przejechać.
...
F.: Stop! Musisz zapłacić, żeby przejechać.
K.: Czym mam zapłacić?
F.: Musisz mi dać pieniądze.
K.: Ale nie mam pieniędzy.
F.: To daj mi dinozaury.
K.: Nie mam dinozaurów.
F.: To co masz?
K. Mam tylko kupę.
(niepotrzebny) Głos z offu: KUBA!
F.: A masz siki?
K.: Mam.
F.: To poproszę kupę i siki.
K.: Proszę - siki i kupa.
F.: Dziękuję. Proszę - możesz przejechać.
...
niedziela, 27 kwietnia 2014
Sam(a). Daleko.
Franek podskoczył we śnie.
- Mamo, śniło mi się, że płynę łódką. Sam. Daleko.
- To był przyjemny sen czy nie?
- Nie.
- Dobrze, że to był tylko sen. A ja byłam cały czas tu obok Ciebie.
- Następnym razem będziemy się przytulać, przytulać, przytulać i popłyniemy łódką razem.
- Tak...
- Chcę iść już na dół.
- Proszę bardzo.
- Ale chcę iść z Tobą. Żebyś nie płynęła łódką sama.
niedziela...
- Mamo, śniło mi się, że płynę łódką. Sam. Daleko.
- To był przyjemny sen czy nie?
- Nie.
- Dobrze, że to był tylko sen. A ja byłam cały czas tu obok Ciebie.
- Następnym razem będziemy się przytulać, przytulać, przytulać i popłyniemy łódką razem.
- Tak...
- Chcę iść już na dół.
- Proszę bardzo.
- Ale chcę iść z Tobą. Żebyś nie płynęła łódką sama.
niedziela...
czwartek, 17 kwietnia 2014
Aneks do liczebników i dodatek o przymiotnikach
Franek oczywiście interesuje się tym, czym interesuje się jego Starszy Brat. a więc też liczy.
- Jeden, ła, tsy, ctery, pięć, seść, osiem, jedenaście, osiemnaście, jedenaście, cternaście, sesnaście.
jak go pytam, ile zje kanapek, to mówi: pięć milionów!
a jak ma fantazję, tworzy. ostatnio stworzył zeronaście...
przy przymiotnikach w zasadzie już tylko tworzy. kiedyś omawiali z Kubą soki, pod kątem przydatności do spożycia składnika opisywanego jako "marchewkowy". stąd był już tylko krok do wyliczania, jakie soki Franio lubi:
- Domowy, blokowy, ulicowy, drzewowy, chodnikowy, ubraniowy, kierownicowy...
- Jeden, ła, tsy, ctery, pięć, seść, osiem, jedenaście, osiemnaście, jedenaście, cternaście, sesnaście.
jak go pytam, ile zje kanapek, to mówi: pięć milionów!
a jak ma fantazję, tworzy. ostatnio stworzył zeronaście...
przy przymiotnikach w zasadzie już tylko tworzy. kiedyś omawiali z Kubą soki, pod kątem przydatności do spożycia składnika opisywanego jako "marchewkowy". stąd był już tylko krok do wyliczania, jakie soki Franio lubi:
- Domowy, blokowy, ulicowy, drzewowy, chodnikowy, ubraniowy, kierownicowy...
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Liczebniki główne
Kuba jest zainteresowany liczeniem.
staram się zaspokoić jego ciekawość w tym względzie:
- Milion, miliard, bilion, biliard, trylion, tryliard, kwadrylion, (...) nonylion, nonyliard, decylion, decyliard, undecylion...*
- Imbecylion??
- ...
*to nie ja, to Wikipedia...
staram się zaspokoić jego ciekawość w tym względzie:
- Milion, miliard, bilion, biliard, trylion, tryliard, kwadrylion, (...) nonylion, nonyliard, decylion, decyliard, undecylion...*
- Imbecylion??
- ...
*to nie ja, to Wikipedia...
piątek, 11 kwietnia 2014
W oceanarium
nieodmiennie zdumiewa mnie fakt, że oceanarium mnie zachwyca. mogłabym mieć do niego wstęp nielimitowany.
zachwyca mnie też skupienie Kuby. zasiadł tam i trwał.
płaszczka, przy której spędził wiele minut, zrewanżowała mu się dziesiątkami spektakli:
Franek w tym czasie krzyczał przerażony: Kuba, nie dotykaj ogonka!!
ale bardziej interesowała go technika (pan na zdjęciu nie jest zaprzyjaźniony, ale ma aparat)
no i ten plac zabaw...
już mogę tam wracać...
zachwyca mnie też skupienie Kuby. zasiadł tam i trwał.
płaszczka, przy której spędził wiele minut, zrewanżowała mu się dziesiątkami spektakli:
Franek w tym czasie krzyczał przerażony: Kuba, nie dotykaj ogonka!!
ale bardziej interesowała go technika (pan na zdjęciu nie jest zaprzyjaźniony, ale ma aparat)
no i ten plac zabaw...
już mogę tam wracać...
A w kwietniu...
biegiem...
pierwszy raz w życiu Kuby udało nam się wygenerować (i wysłać!) prawdziwą kartkę pocztową!
dobry czas!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































