niedziela, 7 kwietnia 2013

Pieśni na przywołanie wiosny

wersja nocna:
wersja dzienna:
każdy może sobie sam wybrać, który woli...

a z tym przywoływaniem wiosny nie było łatwo (jak wiecie).
próbowaliśmy wszystkiego, co nam przyszło do głowy. przeganialiśmy zimę łopatą:
latawcem:
(po tej próbie Franek padł)
 a jak już się podniósł, to próbował ją przepędzić swoim najwyższym skokiem:
 ale zima się nie dawała
 i kiedy już nas właściwie przerastała...
...okazało się, że jednak idzie
 ona. wiosna.

tralalala. to takie pseudoliterackie blogowe fikumiku. tak naprawdę chciało mi się całować sople, bo póki one są (były), nie ma kaszlu. a już ich nie ma...
moje przerażenie narasta...

środa, 27 marca 2013

Tanecznie

tak, staram się rozwijać chłopców na wszystkich możliwych płaszczyznach, we wszystkich możliwych kierunkach
malowniczo, prawda?

wtorek, 26 marca 2013

Inspirowane metodą Marii Montessori

coraz więcej u nas przedmiotów i aktywności inspirowanych tą metodą. 
myślę, że gdybym ją od początku znała co najmniej tak dobrze jak teraz, nie kupowałabym dzieciom zabawek. poza kilkoma samochodami. i jakimś pociągiem. zabawkami do piasku. klockami duplo/lego. puzzlami. i grami planszowymi. i...
serio. nie kupowałabym zabawek.
powyższa gra powstała w 5 minut. jej dopracowana wersja dwuplanszowa w godzinę. i jestem z nich dumna.
poniżej fotorelacja z tego, jak Kuba w 5 minut nauczył się, co to są liczby parzyste i później już samodzielnie mnożył je i mnożył (nie, nie w sensie tabliczki mnożenia, oczywiście, a w znaczeniu wyliczania kolejnych).
wydaje mi się, że wpływ aktywności wykonywanych metodą Montessori na rozwój motoryki małej jest nie do przecenienia. Kuby dzieła plastyczne zyskują z tygodnia na tydzień.

Wiosenny spacer

jeden z pierwszych tej wiosny...
 
istotne detale różniące ten spacer od tego z poprzedniego posta:
zdecydowanie wyższy poziom energii obu panów
przewrócone drzewo
mama jako obiekt fotografii
elementy zieloności w kadrze
no i tyle.

ja jednak nie narzekam na zimę. wydaje mi się szczególnie urokliwa tego roku. z tego, co wiem, za naszymi wschodnimi granicami jest zdecydowanie gorzej...

poniedziałek, 18 marca 2013

Zimowy spacer

chyba ostatni tej zimy
powyższe zdjęcie doskonale oddaje poziom energii Kuby w końcówce tej zimy :( kwadrans potem już spał...
ale najpierw musiałam go dociągnąć do samochodu:
wiosną będzie lepiej, PRAWDA??

Zdjęcia

chciałabym, żeby Kuba robił zdjęcia. na razie robi.
 
 
a Franek nawet tak strasznie nie przeszkadza

W domu

jak pisałam, dużo na dworze, ale więcej jednak w domu:
 
dwa powyższe akurat na tle (tymczasowego) kalendarza, inspirowanego tym.
a skoro dużo w domu, to aktywnie działaliśmy na rzecz przywołania wiosny:
wkrótce się okaże, czy a) nasze działania były skuteczne b) czy będziemy tego żałować...