piątek, 27 marca 2009

Hobby

Kubuś bardzo lubi czytać książki. często wybiera je spośród różnych zabawek i pędzi do nich po podłodze.

Zbliżenie

wtorek, 24 marca 2009

poniedziałek, 23 marca 2009

8. miesiąc

dziś Kubunio skończył 8 miesięcy!
to już naprawdę duży chłopczyk:
wiele rzeczy już potrafi, a wielu wciąż próbuje go nauczyć Tata. tu na przykład uczy go raczkować, bo tej umiejętności Kubuś jeszcze nie posiadł:tu uczy go korzystać z mikrofonu:
a tu... no, tu... no, nie wiem...Kubuś poznaje też świat na własną rękę:
jak widać, często w negliżu:
a dziś wyglądał tak:
i zajmował się głównie oswajaniem Stefki:

Kubuś znów jest przeziębiony, na razie nic poza katarem, ale po poprzednich doświadczeniach nie wychodzimy nawet na spacer. to znaczy dziś nie wychodziliśmy, przy tym okrutnym wietrze. a jak się nie wychodzi na dwór, to dzień robi się jakiś taki monotonny. czekamy zatem na prawdziwą wiosnę. baaaardzo czekamy...

Zaległa relacja

myślałam, że potrzebuję bardzo dużo czasu, żeby przebrać zdjęcia z wakacji pod Nałęczowem, a tu okazało się, że zdjęć może 20-30 i tyleż samo filmików. jakoś nie udaje mi się opanować nowego aparatu, który w moich rękach sprawdza się doskonale głównie jako kamera. ale i z tych 30 zdjęć udało się coś wybrać...
Kubuś w barankowym przebraniu:
Kubuś pierwszy raz bawi się lalą:
to już na wakacjach - Kubuś odpornością na sen pokonał Tosię:
każdy w (na) swoim pojeździe:
Kubuś bardzo lubi czytać:
lubi też, jak mu się czyta (tu ciocia Iza):
Tosia za to lubi się stroić:
a tu już po powrocie - Kubuś na zajęciach dla mam:
tu może mało jest to widoczne, ale Kubuś właśnie myje zęby
już umył:
a tu ma pierwsze w życiu bańki. konkretnie jedną bańkę - tyle udało nam się postawić...

sobota, 21 marca 2009

Wiosna!!!!

i astronomiczna i kalendarzowa i... tylko nie pogodowa. fakt, słońce było dziś piękne! to na wiosnę sobie jeszcze poczekamy, dziś tylko donosimy porzuconym czytelnikom, że z wakacji od bloga wybraliśmy się wprost na wakacje prawdziwe, dlatego tak długo nas tu nie było. jutro zamieszczę prawdopodobnie jakieś zdjęcia, dziś tylko sygnał, że mamy się dobrze.

piątek, 6 marca 2009

Wakacje - akrobacje

wakacje (od bloga) wakacjami, ale jak mogłam nie pokazać Wam tego na weekend??

czwartek, 5 marca 2009

Z ostatniej chwili

donoszę tylko, zgodnie z obietnicą, że Kubuś zdrów osłuchowo. kontynuuje jeszcze antybiotyk i inne paskudztwa, ale zdecydowanie wraca do zdrowia. jest osłabiony i ma zakaz kontaktu z innymi dziećmi, ale za to poszliśmy na pierwszy od tygodnia spacer. pomimo że Kubuś zapomniał, jak to jest spać na spacerze, ja czułam się bosko! siedzenie w domu, zwłaszcza przy takiej pogodzie źle wpływa na psyche...
do zobaczenia za dłuższy czas, po urlopie od komputera!

środa, 4 marca 2009

Cały Kubuś

ten filmik musi Wam wystarczyć na najbliższe dni. bo potrzebuję odpocząć, a blogowanie - wbrew pozorom - też zabiera nieco czasu. doniosę jednak zapowiedziane wieści z kontrolnej wizyty lekarskiej.
filmik ukazuje Kubusia w niemal całej jego okazałości. brak tylko dwóch skrajności: drapania się i ciągnięcia za uszy (ale wtedy nie sięga się po aparat, wtedy ratuje się Kubusia ) oraz cichutkiego powierzania cycowi Kubusiowi tylko znanych tajemnic - tej rewelacji też nigdy nie uwiecznię.

wtorek, 3 marca 2009

Pojedynek

pamiętacie może, jak pisałam o sobotnim pojedynku na miny?
musicie przyznać, że Kubuś ma nade mną przewagę...

Kuracja

leczenie Kubusia trwa. na pewno nie jest zdrowy, ale jest zdecydowanie lepiej. na tyle, że niniejszym zwalniam się z codziennego donoszenia o efektach :-) napiszę, jak tylko wrócimy z kolejnej wizyty u lekarza.
a tymczasem dokumentacja jednego aspektu leczenia Kubusia:
nie ma chłopak lekko, co? muszę przyznać, że znosi to godnie!

Prezenty

zapomniałam napisać, że wczoraj, przy okazji wizyty Miłych Gości Kubuś został dosłownie zasypany prezentami:
najbardziej liczymy na ten:
nie znamy jego nazwy, ale coś się z czasem wymyśli.
a skoro już przy prezentach jesteśmy - Tata ofiarował Kubusiowi taki:
ale śmiem twierdzić, że mama go przebiła, ofiarowując ten, jakże praktyczny, bo wielofunkcyjny:

Kubusia wyczyny rozwojowe

poniedziałek, 2 marca 2009

Zdrowie c.d.

byliśmy dziś na kontrolnej wizycie u pani doktor. po osłuchaniu i opukaniu pani doktor stwierdziła poprawę. kurację oczywiście kontynuujemy, ale ma się ku lepszemu. podczas wizyty Kubuś przeszedł już samego siebie w uwodzeniu pani doktor - nawet jak mu osłuchiwała plecy, to się do niej wykręcał, żeby się pouśmiechać.
jednak nie cały dzień tak było. w domu Kubuś troszkę marudny, troszkę rozbity. ale to nie choroba. to ZĘBY, proszę państwa! dwa wielkie zębiska u dołu, które idą jak burza!

Mili goście

spadli nam dziś z nieba mili goście:
tylko kto to właściwie jest? ciocia? babcia? ciocio-babcia? dziadko-wujek? się jeszcze zobaczy :-)
na początku Kubuś nie wiedział ani jak zwać ani jak się zachować
ale już po chwili wiedział!
prosimy o więcej!

Wiosna u nas

to ta wczorajsza, dziś było lato

niedziela, 1 marca 2009

Muzycznie i wiosennie

nie wiem, jakie Wy macie zwyczaje weekendowe, ale ja mam takie upodobanie, że szczególnie w niedzielę przed południem lubię posłuchać sobie jakiejś dobrej muzyczki. a jeśli niedziela jest słoneczna - jak dziś - lubię posłuchać sobie skocznej muzyczki. i tak dzięki autorowi bloga Londyn - miasto w Anglii Kubuś zasnął dziś w moich ramionach, przemieszczając się w rytm poniższego utworu po całym domu:
korzystając dalej z inspiracji tegoż samego autora tegoż samego bloga, znalazłam kolejny absolutnie genialny utwór! jeśli nawet muzyka Wam się nie spodoba (??!!), warto zobaczyć te roześmiane oczy!
a potem w oczekiwaniu na nieocenioną Siestę Marcina Kydryńskiego tańczyliśmy (skakaliśmy?) w rytm muzyki francuskiej. dalibóg, nie wiem, o co w tym utworze chodzi i uważam, że teledysk utrudnia odbiór warstwy muzycznej i można go pominąć, ale sama muzyka napawa optymizmem:
na Marcina Kydryńskiego słońce chyba wpływa podobnie jak na mnie, bo troszkę odszedł od fado na rzecz skoczniejszych kawałków. jeśli chcecie się przekonać, od czego dziś zaczął, musicie już sami zajrzeć na stronę Siesty.

zaś ja, zafascynowana tą wiosną, wychynęłam na chwilę z domu i udało mi się zrobić iście wiosenne zdjęcia, które jednakoż pojawią się tu później.

że co? głośniej, bo nie słyszę - muzyka głośno gra. że to miał być blog Kubusia? a, no fakt... Kubuś zmęczony szaleństwami śpi u mnie na ręku (tak, tak! to jest jednoręczny wpis!). spora część dnia upłynęła mu na aktywności będącej próbą raczkowania czy czegoś tam innego - wszystkie te techniki ruchowe mają swoje inne, nieznane mi nazwy. chodzi o to, że klęcząc, opiera się na łapkach i się buja. idzie mu to już bardzo dobrze, utrzymuje równowagę i ogląda sobie zabawki z tej nowej perspektywy.
a zdrowie? też troszkę lepiej. w nocy spał całkiem dobrze, w dzień jest spowolniały ale pogodny, katar mu się zmniejsza, odkasłuje w sam raz, gorączki nadal nie ma. jutro idziemy na badanie kontrolne, więc podamy bardziej precyzyjne dane.

a wracając jeszcze na moment do wiosny: czy u Was też o 18ej jest jeszcze widno?? to mnie z a c h w y c a!!