niedziela, 6 lutego 2011

Franio

dlaczego nic nie piszę?
ano rzadko mam dostępne obie ręce :-)

miałam tu opisać to i owo z okazji ukończenia przez Frania 4 tygodni, ale jakoś mi nie idzie bez lewicy, więc niech wystarczą Wam zdjęcia:
jeden z pierwszych spacerów:
 z kochanym starszym Bratem:
 w kąpieli:
 we śnie:
 dla fanatyków:
 no i nadal we śnie:
 no comments:
 no i kompletnie nieśpiący:
z Babcią, Dziadkiem i Braciszkiem. Dziadkowie przystrojeni prezentami od Kubusia z okazji ich dni:
 i ten sam skład bez Kubusia:
a na koniec dnia pierwszy spacer w chuście:
pierwszy misiowy spacer w chuście :-)
chusta zadziałała super! po kilku minutach zapłakany Franio pięknie spał. oby tak zostało!
na razie, podobnie jak Kuba, jest nocnym - nomen omen - Markiem

Kubuś

kontynuacja jednoręcznego wpisu:

Kubuś ze dwoim ukochanym Braciszkiem:

kolejna wizyta w teatrze:
te emocje...
tu Kubuś dostał polecenie sprzątnięcia zabawek do pudełka...
a tu się kąpał
a tu? tu po prostu był :-)
 wytrę mu nosek, mamo! (Franio kichnął)
 poruszam mu tego motylka!
 dam mu buziaczka!
sami widzicie, że Kubuś zasłużył na prezent! no i dostał. dużo klocków lego. a wystarczyłoby pudełko...
a to dzisiejszy spacer w dawno zapomnianej wersji Kubusiowej :-)  podobnie jak jego młodszy Brat, słodko zasnął

historie Kubusiowe opiszę kiedyś kiedyś, jak odzyskam drugą rękę :-))
(czyli za dwa lata?)

piątek, 28 stycznia 2011

Chwile

pod poniższym postem pojawił się komentarz, że dla takich chwil się żyje. cóż... pochlebstwa są rzeczywiście bardzo miłe (królewna w połogu, hehehe! tego w bajkach nie uświadczysz! rozlany brzuch i wyciągnięte dresy, autorki komentarza zresztą :-)), ale chwile, dla których się żyje... proszę bardzo:
ranek. przytulam Kubę, za moimi plecami popiskuje Franek (kolejny chwyt: przytulanie Kuby, żeby nie czuł się odtrącony... - ta przemądra psychologia!)

- Mamo, czemu Franek płacze?
- On nie płacze synku, tylko coś tam mówi.
- A co mówi?
- Nie wiem, nie rozumiem go jeszcze.
- On płacze, zajmij się nim!


wersja miśkowa:
i cudny Brat:
 tu pozuje :-)
 tu już nie :-)

wtorek, 25 stycznia 2011

Cudowny poranek

- Mamuś, jesteś taka kochana!
po chwili:
- Jesteś śliczna, mamuś!
- Jesteś taka ładna! Jak królewna!
...

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Dzień pierwszy

tak, to dziś lokomotywka na suwaczku dojechała do końca. zostało 0 dni do terminu porodu :-)
jak wygląda dziś ten obywatel?
nadal jest kruszyną:
słodką...
a tak prezentuje się w całej rozciągłości:
w nowej krasnoludkowej wyprawce dokupione wczoraj na "dzień narodzin"
i kilka min:
a tak na serio, to rzeczywiście był dziś pierwszy dzień.
pierwszy, kiedy zostałam z chłopcami sama.
troszkę się obawiałam, jak to będzie.
było... jak to z Kubusiem - cudnie! Franio spał właściwie cały dzień, a Kuba zajmował się sobą. do tego stopnia, że... mama z Frankiem usnęli, a Kubie się nie chciało spać, więc... bawił się grzecznie obok łóżka! czy ktoś jest skłonny zakwestionować stwierdzenie, że Kuba jest aniołem??
chyba że stwierdzi, że jest Indianinem

i jeszcze jeden pierwszy raz miał dzisiaj miejsce. Franek wyszedł na pierwszy prawdziwy spacer w wózku. spał, a właściwie śpi, cudnie! o, właśnie się budzi! (kolejny anioł - dał mi skończyć wpis!)

ps. a teraz - nieco później - jeszcze jeden pierwszy raz: pierwszy raz obcięłam Frankowi pazurki. bo on się jednak jeszcze nie obudził po spacerze. a to już 4 godziny! 
chyba ciężka noc przed nami...

niedziela, 23 stycznia 2011

Dwa i pół

tak, Starszy Brat skończył dzisiaj dwa i pół roku! już? dopiero?

baaaaardzo fajny z niego chłopak!

tak ogląda Franka:
tak głaszcze Franka:
 tak całuje Franka:
 tak uwielbia spędzać czas wolny:
 tak świętował dzisiejszą półrocznicę:
 
a tak przedstawiał nam teatrzyk: 
kocham go ogromnie!!!

a ten młodszy?
skończył dzisiaj dwa tygodnie
został zaopatrzony w nowy, krasnoludkowy kombinezon
leży czasem na brzuchu
 no i (nareszcie?) płacze! na szczęście tylko w dzień!!
 i leży już w leżaczku
kocham go ogromnie!! :-))