poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Święta, święta

już myślałam, że jeśli chodzi o świąteczny klimat, poprzestanę na zdjęciu dekoracji stołu:
ale nie, postanowiliśmy jednak nieco poświętować. też mieliśmy swoją pisankę w koszyczku, jedną, to prawda, ale za to jaką! po wstępnym opanowaniu szału koszyczkowego, nasza pisanka rzuciła się z entuzjazmem na inne pisanki:
a one zaś rzuciły się na podłogę. no, prawie.
następnego dnia poza pisankami mieliśmy też święconkę - Dziadkowie nas poratowali, dzięki czemu Kubuś mógł zjeść nie tylko pierwsze żółtko, ale także pierwsze poświęcone żółtko. żółtko ok, ale koszyczek spodobał mu się prawie tak samo jak nasz:w ogóle Kubuś był przez święta elegancki, że hej!a rozbawiony, ze hej-ho!!

a jako pozytywne ps. dopiszę tylko, że dolegliwości okołowirusowo-zatruciowe mi przeszły. uff!

sobota, 11 kwietnia 2009

Wielka Sobota

dzisiaj miało być:
więcej o mandali - szczególnie zdjęcia z zakończenia sypania;
wesołe zdjęcia Kubusia pomiędzy kolorowymi pisankami;
radosne życzenia.

pozostanę przy życzeniach, jako że rotawirus (mój, mój własny, Kubuś zdrów) dopadł mnie podstępnie nocą i zepsuł wszystkie wspaniałe plany :-((

życzę Wam zatem świąt przede wszystkim zdrowych, pogodnych i radosnych, żeby wszystkie dzieci - te duże i małe poczuły wiosnę w żyłach.

a ja tymczasem zabieram się za pierwszy dziś posiłek (20:06) - pysznego sucharka...

piątek, 10 kwietnia 2009

Mandala na święta

jeszcze troszkę o mandali. jutro idziemy sprawdzić postępy w sypaniu, a tymczasem relacja jeszcze z wtorku:

jeśli nie mieliście okazji zobaczyć, jak się sypie mandalę, wygląda to tak:

a tak się sypanie owo obserwuje:-))

strasznie jestem ciekawa, jak wygląda ona teraz!!

wtorek, 7 kwietnia 2009

Hurtem

nie wiem, jak inni to robią, że są systematyczni. ja nie jestem. dlatego zdjęcia hurtem, pomimo że różne ważne z różnych ważnych wydarzeń:

Kubusiowe pierwsze jedynki - udało się uwiecznić
Kubusia kosmiczny fotel - przygotowania do startu
(po prawdziwym starcie było kiepsko, choroba lokomocyjna po 10tym zakręcie :-( kolejne próby na razie nie zostały podjęte)

pierwsze w tym roku zabawy na tarasie:
a to coś wspaniałego! hamak! Kubuś go co prawda nie lubi za bardzo, ale ja...
a tu już nasza dzisiejsza wycieczka do Domu spotkań z historią, a właściwie pod/przed tenże, gdzie trwa wystawa Warszawa z wysoka. jako fanatyczka zdjęć starej Warszawy nie mogłam jej odpuścić, Kubusiowi też było trudno :-)to w ogóle była taka troszkę sentymentalna wyprawa, bo Kubuś był tu już kiedyś - dawno dawno temu, na pierwszym spacerze w swoim nowym pojeździe, widocznym tu na zdjęciach. pamiętacie??


wczoraj Kubuś był w kinie i bardzo ładnie się zachowywał, za co mama jest mu niezmiernie wdzięczna, dziś za to... ach... dziś obserwowaliśmy w Żydowskim Instytucie Historycznym sypanie mandali przez mnichów z klasztoru Lhodak Gaden Dhonnyiling
mnisi naprawdę polubili Kubusia. z wzajemnością.
och, o mandali można by długo... mam nadzieję, że pojawi się tu jeszcze jedna z relacja ze spotkania z mandalą, może wtedy więcej słów. choć tu akurat nie o słowa chodzi...

środa, 1 kwietnia 2009

Stoję stoję, czuję się świetnie!

Kubuś nie raczkuje, nie siada, nie śpi :-) za to świetnie już stoi.
poza tym w różnych innych sferach też jest świetny. ostatnio np. wybraliśmy się w trójkę do kina na Gran Torino (świetny! gorąco polecam!) i Kubuś pozwolił nam bez wielkiego marudzenia obejrzeć cały. jemu też się chyba podobał. mało tego! potem wspaniale zasnął i pozwolił nam zjeść spokojnie obiad w restauracji!
w ogóle fajny z niego chłopak! sami zobaczcie:

Zmiana

zaszła jakaś zmiana w twarzy Kubusia - też się Wam tak wydaje?

Chleb niepowszedni

a po chlebie kawka...bo Kubuś uwielbia pić kawkę

Na sucho

Kubuś bardzo lubi kąpiele. boi się jednak leżeć w wodzie na brzuchu, więc na razie trenuje na sucho:
najtrudniejsze są zwrotyale jakoś mu się udaje

Atraktor

różnych ludzi pociągają różne rzeczy. ale chyba wszystkie dzieci są pociągane przez świnki w ścianach...

Wiosna

u nas wiosna. dziś termometr wskazał 18 stopni!! było bosko!

niedziela, 29 marca 2009

Czas letni

Kubuś konsekwentnie przestawiał się na czas letni i przestawienie wskazówek zegarków nie zrobiło dziś na nim najmniejszego wrażenia... oznacza to, że pobudka była tradycyjnie ok. 6:30. czasu letniego... chrrr...
mama musiała się doenergetyzowywać (trudne słowo...) tym

Czytelnictwo

dbając o rozwój zainteresowań naszego potomka, zakupiliśmy mu ostatnio nieco książek:
wychodząc ze sklepu, Tata przytomnie stwierdził: "wydaliśmy 120 zł na książki dla kogoś, kto nie umie czytać". hmm...

Gimnastyka intelektualna

Kubuś wykorzystuje czas bardzo efektywnie - równocześnie dba o rozwój intelektualny i fizyczny:

Kąpielowe wygłupy

Pierogi

Babcia przesłała pierogi. wszystkie dla Kubusia, oczywiście. przynajmniej on tak uznał...

Podstoli

piątek, 27 marca 2009

Kuchenne aktywności

tak, zdecydowanie poziom aktywności Kubusia znacząco się zmienił... w kuchni łatwo go upilnować, bo jest tu mnóstwo interesujących go rzeczy, ale już gdzie indziej jest gorzej. najśmieszniej jest, jak znika pod obrusem na ławie (to znaczy obrus na ławie, a Kubuś znika pod całym tym zestawem...) - można robić wtedy zakłady, gdzie się wynurzy. w ogóle jest coraz śmieszniejszy i jak tak dalej pójdzie, to... no, jeszcze nie wiem, co. może zmarszczki mimiczne mi się zmienią z pionowych na poziome?? :-)

Szał ciał i uprzęży

uprząż na szczęście utrzymała Kubusia...