otwarto w ubiegły weekend nowe miejsce mamowo-dzieciowe. nie, dzieciowo-mamowe raczej.
Tamika. oczywiście natychmiast się tam udaliśmy. i to było pierwsze wyzwanie: ja, dwójka dzieci i torba pełna ciuchów na szafing. no i fotelik samochodowy i plecak z tysiącem bardzo potrzebnych rzeczy. po wyjechaniu z domu o 10ej udało nam się dotrzeć na miejsce ok. 13ej. nie, nie było to w Krakowie... po drodze po prostu dwaj chłopcy zapadli w kamienny sen... ja w wielkiej rozterce zdecydowałam się jednak zostać w samochodzie i poczekać, aż się obudzą, zamiast wracać do domu. no dobra, prawda była taka, że wróciłam, ale w połowie drogi zawróciłam z powrotu i już zostałam :-)
wewnątrz nie znalazłam ani jednej mamy samej z dwójką dzieci. co więcej - wielu mamom pojedynczych dzieci towarzyszyli tatowie. tak było zdecydowanie łatwiej... wszystkie te kupy, jedzenia (a Kubie przecież nie można nic kupić, tylko trzeba z termosika i słoiczka), płacze, noszenia, niemożność odłożenia Frania gdziekolwiek były dla mnie wyzwaniem. jak już się uporałam z natłokiem aktywności (karmienie dwójki, przewijanie jednego), było lepiej. nawet obkupiłam Kubę w bardzo zacną odzież - w sam raz na wielkość i to, co rzeczywiście chciałam. ale do dziś nie wiem, czy się podziwiać, czy pukać w głowę i zalecać więcej luzu.
mój luz wtedy polegał na tym, że nie robiłam zdjęć :-)
a w niedzielę udaliśmy się tam już we czwórkę i wtedy jakieś zdjęcia bez problemu udało się zrobić. głównie Kubie na zajęciach sportowych:
bo Franio wtedy...
no, ale w końcu się obudził:
podczas zajęć Kuba po raz kolejny pokazał swoją anielską naturę. cierpliwy, zaangażowany, wykonujący polecenia, uważny... zaowocowało to tym, że skupiał najwięcej uwagi pań prowadzących zajęcia i był jedynym dzieckiem, do którego zwracały się po imieniu. coś on w sobie ma, ten nasz Kubuś! i zdecydowanie nie jest to subiektywne wrażenie!
a miejsce? piękne, dopracowane, wymuskane, warszawskie. bogata oferta zajęć i chyba dość drogie (na otwarciu było za darmo, więc nie wiem na pewno). pyyyyyszna kawa! dużo światła. dobry dojazd.