to dziś!
świętowaliśmy z Przyjaciółmi i Fundacją Sto Pociech
już teraz wpisujcie datę w przyszłoroczne kalendarze, żebyście mogli inicjować obchody w Waszych miastach :) zabawa jest przednia! nie wiem, czy rodzice czy dzieci bawiły się lepiej, ale nie było chyba nikogo, kto bawił się źle. mnie pomysł zachwycił.
sobota, 29 czerwca 2013
W zoo
kiedyś byliśmy w zoo.
a w zoo, jak to w zoo - wiadomo - samochody itepe:
no dobra, jakieś zwierzęta też tam były
ale najlepsze były te, których można było dosiąść
hipcia w wodzie nadal nie widzieliśmy :((
no dobra, jakieś zwierzęta też tam były
ale najlepsze były te, których można było dosiąść
hipcia w wodzie nadal nie widzieliśmy :((
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Majówka
po zupełnie innej drodze pojechaliśmy na tradycyjną czerwcową majówkę przez...
przez miejsce, które mnie otumaniło sensorycznie. nie wiedziałam, gdzie góra, gdzie dół, czy daleko to czy blisko ani czy w ogóle widzę to, co widzę. nie wiem, czym było to spowodowane, ale nie wyobrażam sobie być tam w tłumie kibiców. brr!
a na majówce Kuba przepadł na 3 godziny w pokoju wypełnionym klockami lego i tym podobnymi rozrywkami
zaś Franek...
... jak to Franek. bziki :)
potem chłopcy zintegrowali się z pozostałymi dziećmi:
bardzo się zintegrowali. co mnie, oczywiście, bardzo cieszy.
lubię tę ich ostrożność. nie są wycofani, ale nie lecą na oślep. potrzebują trochę czasu, żeby się oswoić, ale potem są świetnymi partnerami do zabawy. staram się, żeby przebywali w takim środowisku, które to szanuje. na razie nie ma z tym kłopotu. (bo otaczam się fajnymi ludźmi)
przez miejsce, które mnie otumaniło sensorycznie. nie wiedziałam, gdzie góra, gdzie dół, czy daleko to czy blisko ani czy w ogóle widzę to, co widzę. nie wiem, czym było to spowodowane, ale nie wyobrażam sobie być tam w tłumie kibiców. brr!
a na majówce Kuba przepadł na 3 godziny w pokoju wypełnionym klockami lego i tym podobnymi rozrywkami
zaś Franek...
... jak to Franek. bziki :)
potem chłopcy zintegrowali się z pozostałymi dziećmi:
bardzo się zintegrowali. co mnie, oczywiście, bardzo cieszy.
lubię tę ich ostrożność. nie są wycofani, ale nie lecą na oślep. potrzebują trochę czasu, żeby się oswoić, ale potem są świetnymi partnerami do zabawy. staram się, żeby przebywali w takim środowisku, które to szanuje. na razie nie ma z tym kłopotu. (bo otaczam się fajnymi ludźmi)
Piknik
po drodze odbył się przedszkolny piknik z okazji dnia matki, dziecka i ojca.
zdjęcia nie oddają tego, co widziały moje oczy... może kiedyś uda mi się wrzucić tu filmik
pytanie za 100 punktów: kim byli ci chłopcy?? odpowiedź: robaczkami!!
a kim jest ten chłopiec na zdjęciu poniżej?
a jakąż to dyscyplinę uprawia tu mój starszy syn? (który - jak można zauważyć - przestał już być robaczkiem)
zdjęcia nie oddają tego, co widziały moje oczy... może kiedyś uda mi się wrzucić tu filmik
pytanie za 100 punktów: kim byli ci chłopcy?? odpowiedź: robaczkami!!
a kim jest ten chłopiec na zdjęciu poniżej?
a jakąż to dyscyplinę uprawia tu mój starszy syn? (który - jak można zauważyć - przestał już być robaczkiem)
jedno jest pewne: facet ma talent!
to, co mnie urzekło w tym spektaklu to to, że dzieci nie były przebrane. nie mam na myśli kostiumów - te mogłyby mieć. mam na myśli brak zbędnej formy - krawaty, garnitur i te sprawy. Kuba na ten przykład ubrał się właśnie tak, jak widać. sam szyk.
niedziela, 23 czerwca 2013
Po wakacjach
no tak. od naszego powrotu z wakacji minęły 4 tygodnie. szybko przeleciały. jakoś tak zaraz po powrocie zaczęła się seria mniejszych i większych katastrof, która - miejmy nadzieję - już się skończyła, a pozostała po niej tylko moja obniżona odporność, a także brak zdjęć z tego roku. w tym z wakacji.
coś w tym jest.
x sygnałów o przemijalności, o tym, że chwili nie da się zatrzymać. pal licho zdjęcia. my tam po prostu BYLIŚMY. i zdecydowanie dalej che mi się BYĆ tu i tam. nawet ta angina jest po coś. na pewno.
a na jednej karcie znalazło się troszkę niezgranych zdjęć z jednego wyjścia nad morze. uczestniczyło w nim 3/6 dzieci i 1/5 dorosłych z naszej kolonii. oto unikatowy fotozapis:
po tym wyjściu widoczna na zdjęciach dziewczynka wyraziła głośno coś na kształt pragnienia bycia adoptowaną. bardzo mi to schlebia :) ona i jej brat mieszkają stanowczo za daleko od nas :( błogosławię zatem nasze członkostwo w EU...
tak czy owak mamy szczęście.
ciągle.
coś w tym jest.
x sygnałów o przemijalności, o tym, że chwili nie da się zatrzymać. pal licho zdjęcia. my tam po prostu BYLIŚMY. i zdecydowanie dalej che mi się BYĆ tu i tam. nawet ta angina jest po coś. na pewno.
a na jednej karcie znalazło się troszkę niezgranych zdjęć z jednego wyjścia nad morze. uczestniczyło w nim 3/6 dzieci i 1/5 dorosłych z naszej kolonii. oto unikatowy fotozapis:
po tym wyjściu widoczna na zdjęciach dziewczynka wyraziła głośno coś na kształt pragnienia bycia adoptowaną. bardzo mi to schlebia :) ona i jej brat mieszkają stanowczo za daleko od nas :( błogosławię zatem nasze członkostwo w EU...
tak czy owak mamy szczęście.
ciągle.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Wakacje
wrócilśmy w sobotę. jeszcze nie umyłam mu głowy. pachnie wakacjami: piaskiem, jodem, słońcem
zwykle obcinam kołtuny. ale one tak długo przechowują ten zapach... :-)
ps. uwaga! prawa do zdjęć moich dzieci są zastrzeżone, a jedyne przeznaczenie tychże zdjęć to oglądanie z zachwytem!
zwykle obcinam kołtuny. ale one tak długo przechowują ten zapach... :-)
ps. uwaga! prawa do zdjęć moich dzieci są zastrzeżone, a jedyne przeznaczenie tychże zdjęć to oglądanie z zachwytem!
sobota, 1 czerwca 2013
Dzień Dziecka
dla dzieci, które macie, prezent. film jest prezentem. jeśli ktoś nie widział.
dlaczego?
dla mnie to film o tym, jak pielęgnować dziecko w dziecku. albo jak wspierać dorosłego w dziecku. albo jak przypomnieć sobie o dziecku w sobie. no, nie wiem.
film, przy którym wzruszałam się, płakałam, oglądałam z otwartą paszczą. zrobił na mnie ogromne wrażenie. rozbudził marzenia. niezależnie od tego, co mi się uda, już zrobił sporą pracę. może i Wam się przyda.
dobrego Dnia!
ps. a wkrótce nieco ładnych zdjęć.
dlaczego?
dla mnie to film o tym, jak pielęgnować dziecko w dziecku. albo jak wspierać dorosłego w dziecku. albo jak przypomnieć sobie o dziecku w sobie. no, nie wiem.
film, przy którym wzruszałam się, płakałam, oglądałam z otwartą paszczą. zrobił na mnie ogromne wrażenie. rozbudził marzenia. niezależnie od tego, co mi się uda, już zrobił sporą pracę. może i Wam się przyda.
dobrego Dnia!
ps. a wkrótce nieco ładnych zdjęć.
niedziela, 26 maja 2013
Nie pracuję, czyli dzień jak codzień
sama nie wiem, skąd m się to bierze...
co? dzisiaj dzień matki?! ale się złożyło, proszę, proszę...
dla mnie najtrudniejszy moment w ciągu dnia to godzina 21:00 i chwile tuż przed nią. właśnie to wszystko przepchnęłam, dopilnowałam: kolacja zjedzona, lekarstwa podane, zęby umyte, piżamy założone itd., można by wreszcie usiąść i na coś zerknąć, coś poczytać, herbaty się spokojnie napić lub wyjątkowo zjeść kolację, bo ta zjedzona została pożarta akurat nie przeze mnie... i właśnie wtedy trzeba położyć dzieci spać. to jest moje największe wyrzeczenie w ciągu dnia. że nie siadam i nie upajam się, tylko przepycham dalej.
wiadomo, faceci nie wszystko mogą...
choć są też tacy, którzy potrafią więcej
co? dzisiaj dzień matki?! ale się złożyło, proszę, proszę...
dla mnie najtrudniejszy moment w ciągu dnia to godzina 21:00 i chwile tuż przed nią. właśnie to wszystko przepchnęłam, dopilnowałam: kolacja zjedzona, lekarstwa podane, zęby umyte, piżamy założone itd., można by wreszcie usiąść i na coś zerknąć, coś poczytać, herbaty się spokojnie napić lub wyjątkowo zjeść kolację, bo ta zjedzona została pożarta akurat nie przeze mnie... i właśnie wtedy trzeba położyć dzieci spać. to jest moje największe wyrzeczenie w ciągu dnia. że nie siadam i nie upajam się, tylko przepycham dalej.
wiadomo, faceci nie wszystko mogą...
choć są też tacy, którzy potrafią więcej
bo chcą??
środa, 15 maja 2013
Dozgonna przyjaźń
- Fascynuje mnie, Kubusiu, że tak długo potrafisz się bawić sam! /trzy godziny/
- Ale ja nie bawiłem się sam!
- A z kim?
- Z moim przyjacielem!
- ???
- Z tym, którego mi znalazłaś.
- Z jakim?
- Z tym, któremu zbudowałem plażę.
/rzeczywiście, był taki robak/
- Kocham Cię Kubusiu.
po chwili:
- Ale on już zaginął...
po kolejnej chwili:
- Właściwie to nie zaginął, tylko umarł. Za długo przebywał w wodzie...
ps. przyjaciel ze zdjęcia ma szansę żyć jeszcze gdzieś w trawie...
- Ale ja nie bawiłem się sam!
- A z kim?
- Z moim przyjacielem!
- ???
- Z tym, którego mi znalazłaś.
- Z jakim?
- Z tym, któremu zbudowałem plażę.
/rzeczywiście, był taki robak/
- Kocham Cię Kubusiu.
po chwili:
- Ale on już zaginął...
po kolejnej chwili:
- Właściwie to nie zaginął, tylko umarł. Za długo przebywał w wodzie...
ps. przyjaciel ze zdjęcia ma szansę żyć jeszcze gdzieś w trawie...
sobota, 11 maja 2013
Drogi Mikołaju
Drogi Mikołaju!
Dziękujemy za prezenty!
Podoba Ci się nasza choinka?
Sami wieszaliśmy bombki
i piekliśmy pierniczki!
Poczęstuj się, proszę.
Całujemy,
Peppa i George
to chyba mogę odtrąbić, że Kubuś umie czytać, prawda??
a Franek naśladuje Kubę jak ten kos (bo chyba nie szpak?) i... zna już trzy litery! rozpoznaje mianowicie A, E i O. tak sam z siebie, przy okazji. uwielbiam ten rodzaj edukacji! uwielbiam po prostu.
ale jeszcze bardziej uwielbiam...
przypadkowo mi się ubrali tak samo. ale akurat dziś miało to swój urok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































