wyjazd był dłuuuuugi i dawał możliwość spotkania z rzadko widzianą CiocioBabcią i WujkoDziadkiem. ba! nie tylko spotkania, ale nawet dłuższego przebywania!
znalazł się więc czas m.in. na lekcje tańca dla średniozaawansowanych:


teraz już Kubuś jest wysocezaawansowany, a Nauczyciele przeszli do klasy luxprzy okazji spotkał się też Kubuś z innym WujkoDziadkiem
emocji było moc, a do tego słońce podnosiło temperaturę, więc...
Babcia zaś - starając się być w tym towarzystwie konkurencyjna (zupełnie niepotrzebnie, jest bowiem w swojej klasie zupełnie bezkonkurencyjna) - dostarczała Kubusiowi takiej oto rozrywki:

no i na koniec, ale nie ostatni - jak to rzekają inne nacje - Dziadek.też nie miał konkurencji...
a już we trójkę...
i jeszcze inna konfiguracja
zobaczcie, jak to wyglądało w ruchu:ale na szczęście po powrocie do domu Kubuś nie tylko że nie posmutniał, ale i wrócił do siebie w różnym sensie.
u Dziadków na przykład zasypiał ok. 21ej, ale budził się po 1ej, żeby nieco pohasać, np. do 3:30... dla mamy to były takie sobie wakacje... a po powrocie do domu? Kubuś zasnął w samochodzie, a przeniesiony do łóżeczka... spał do 5:30!!! a w dzień? w dzień spał 3 godziny!!! teraz też już śpi i ciekawa jestem wielce, jak to będzie wyglądało dziś w nocy...















































