zaczęło się leczeniem...
na szczęście tylko misia!
a Kubuś zupełnie przy okazji
potem były harce na placu zabaw:
Kubuś jest bardzo dumny ze swojego wchodzenia na zjeżdżalnię. tak, to TA mina :-)
a na zjeżdżalni radzi sobie całkiem jak pan Wrona na sankach: przodem, bokiem, na brzuchu, na rzęsach...


no i inne atrakcje:
ale czort z atrakcjami, jeśli pod ręką jest rower. jakikolwiek:

nawet upadki Kuby nie zniechęcają:
a to nieco później. nieostre, niewyraźne, bo pod światło lub przez szybę, ale coś tam pokazują:
a to już Bajkowanie:
a tu na lokalnym placu zabaw:
i pomoc mamie w ogrodzie

a tu dzisiejsze wyczyny:
ze starszym kolegą

i obserwacja mrówek:
3 komentarze:
O! Jak Kuba radzi sobie na hulajnodze? Pytam bo identyczną zamówiliśmy :)
hulajnoga jest doskonała! Kuba JUŻ na niej jeździe, co nas zachwyca! Julko na pewno sobie poradzi, jak tylko obczai co i jak :-)
Rzeczywiście jest doskonała :)
Prześlij komentarz