Oto ofiara z wyrażnymi śladami ran tłuczonych i naruszoną powłoką cielesną

Jeszcze zbliżenie ...

jaki ładny i grzeczny chłopczyk, prawda?
dajmy jednak spokój minom. Kubuś jadł, jak potrafił:



potem prosto do wanny. w ubraniu.

na powyższych zdjęciach Kuba akurat bawi się w przewidywalny sposób, ale przez większą część czasu CHODZIŁ swoimi ścieżkami, co przyprawiało mnie o intensywny ból pleców, więc musiałam przerwać te zabawy wyjściem do sklepu po wyimaginowane zakupy...

Kuba obsikał tylko podłogę (panele) i sofę (skóropodobna), co mu się bardzo chwali!

U-WIEL-BIAM! te miny, te śmiechy...

świetny, prawda??dziękujemy państwu Franssenom!!




a dziś mój duży już synek udał się na ulicę pobawić się z chłopakami! bardzo żałuję, że nie mam zdjęć z tego wydarzenia, bo było co podziwiać! przekrój wieku młodzieńców od roku do 10 lat, a Kubuś w środku zainteresowania! i tylko przesiadki ze swojego samochodziku do quada, z quada na traktor... i zabawa w stację benzynową, w której Kubuś aktywnie uczestniczył. naprawdę miło było popatrzeć! zarówno na zabawę, jak i na Kubusia zafascynowaną buźkę!

tu wszyscy patrzą na (He)Lenę, która uciekła z kadru
za to tu w kadrze zdecydowanie się znajduje i zbliżenie pokazuje jej wspaniałe chwytne stopy
jestem nimi zafascynowana!
a to dowód na to, że mamy potrafią wiele dla swoich dzieci
i tylko chłopcy normalnie - zajęli się zwykłymi chłopięcymi zabawami
było baaardzo miło.
tu jubilatka nie może się zdecydować, czy jeść, czy spać
tu się już zdecydowała
tymczasem Kubuś chłonął wrażenia całym sobą
następne dwa zdjęcia powinny chyba być zatytułowane "kobiety górą"...

był tą znajomością naprawdę zachwycony!
Kubuś bawił się tak doskonale, że o mały włos, a mama przegapiłaby porę drzemki i zostalibyśmy tam aż do nocy! jednak udało się i Kubuś zasnął w samochodzie w 5 minut. to był dobry dzień.
maleńki? ja wciąż nie mogę się nadziwić, że on taki gotowy wyszedł z brzucha. że nie musiał wskoczyć do brzuchowego inkubatora i tam się dorozwinąć. że można go było dotykać, kąpać, ubierać... żadnej fazy przejściowej, tylko ot tak fik! i już się pojawił. cały taki gotowy, tylko pomniejszony.
domki - wiadomo - są najlepsze! tu akurat w postaci statku, ale grunt, że ma drzwi i można wchodzić i wychodzić.
to też była świetna zabawka - można przy niej stać dłuuugo i ciągle jest coś nowego
o, miś! a misiowi - to oczywiste - daje się buzi!
(a tu akurat miś rzucił się na Kubusia. chyba też chciał mu dać buzi...)
a to już seria pojazdy.


to był dobry dzień. Kubusiowi chyba się podobało.






tylko zyskał na urodzie, prawda?